niedziela, 12 czerwca 2011

Prawo serii

Ostatnio prawem serii psują nam się kolejne rzeczy. Najpierw za sprawą mego męża przy próbie cięcia tekturki z tym zdjęciem padła gilotyna.
Mąż chciał mi zrobić (od Marysi) niespodziankę z okazji Dnia Matki.
Potem padł router, potem komputer męża, na którym przygotowuje zdjęcia na mojego bloga. Zepsuło się jeszcze kilka innych rzeczy, ale to już nie ma związku z moim blogiem. Czekając na lepsze czasy śpiewamy z córką refren tej piosenki:

Oto bukiet, który przygotowałam na najbardziej wzruszający ślub, na którym kiedykolwiek byłam.
Miłej niedzieli!

9 komentarze:

Asia pisze...

Piękne zdjęcie z córka :) Bukiet wyglada cudnie :)

Gosienkah pisze...

zdjęcie cudo, a bukiet - po prostu dech mi zaparło!!!

Joaśka pisze...

Zgadzam się z dziewczynami. Zdjęcie piękne, a bukiet dech zapiera :)

agea pisze...

piękny bukiet:)

Katarzyna pisze...

Czy i ja była na tym ślubie?

Made by Aisia pisze...

Oj tak Kasiu, byłaś:-) Było pięknie i wzruszająco:-)

Katarzyna pisze...

No tak, wzruszająca chwila, piękne wrażenia... a teraz życie i wiele trudnych wyzwań, ale miłość góry przenosi,a oni rzeczywiście bezgranicznie się kochają, i to całą czwórką, czyli z uśmiechem do przodu...

Katarzyna pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Katarzyna pisze...

A Wy, to dwie kropelki z tego samego źródełka... ślicznie! A, nim się obejrzysz, czekają Cię takie same wzruszenia, tyle,że będziesz je przeżywała jeszcze mocniej, bo w innej perspektywie...

Prześlij komentarz